niedziela, 25 stycznia 2015

Leniwy weekend

Kolejny zimowy weekend upływał sobie pod znakiem nadrabiania zaległości serialowych, a mam co nadrabiać bo z gatunku SF kilka dobrych seriali wyszło i czas to w końcu pooglądać. Tak mnie to wciągnęło, że z czystej oszczędności czasu zamówiłem sobie dużą pizzę zamiast tradycyjnie coś sobie na obiad ugotować. Czekając na kuriera zmusiłem się do oderwania wzroku od telewizora i czekając na jedzonko umyłem blaty kuchenne, a po namyśle umyłem kuchenkę mikrofalową i lodówkę z zewnątrz. W końcu stwierdziłem, że skoro i tak już ogarniam kuchnię to nie zawadzi zmyć podłogę. Przynajmniej dałem oczom odpocząć. Tymczasem dzwonek imitujący sygnał tokijskiego metra dał znać, że ktoś czeka przed drzwiami. Kurier z pizzerii miał dobre tempo i mogłem cieszyć się smacznym i ciepłym posiłkiem. Nawiasem mówiąc z kartonem pizzy zasiadłem na powrót przed telewizor odpalając z nośnika usb kolejne odcinki serialu. I tak sobie weekend mijał. Nawet Spaślak skończył focha i licząc na kawałek pizzy pomiaukiwał obok fotela. W końcu wrzuciłem mu skrawek do miski, a że był to ostatni kawałek to wyrzuciłem karton i po krótkim zastanowieniu postanowiłem wyjść jeszcze na kilka minut się przewietrzyć w drodze po niezbyt pilne zakupy.