piątek, 16 stycznia 2015

Niespodzianka.


        
Chciałem zaskoczyć Elę, gdy dziewczyna wybrała się z koleżanką na zakupy ja zrobię niespodziankę, usmażę faworki, już od tygodnia pachnie w bloku i coraz większy apetyt mamy. Znalazłem przepis, sprawdziłem czy mam wszystkie składniki i zabrałem się do pracy. Włączyłem ulubioną płytę i zabrałem się za wyrabianie ciasta, następnie rozwałkowywanie i krojenie w prostokąty. Jak skończyłem rozgrzałem olej na patelni w przerwie zadzwoniłem do Eli zapytać jak idą zakupy? Podziękowała, mówiąc bardzo dobrze, myślę, że Tobie też się spodoba. Zabrałem się za smażenie, myślałem, że szybciej pójdzie, ponad godzinę spędziłem nad kuchenką gazową i w końcu koniec. Chwila odpoczynku, przewietrzyłem mieszkanie. Trzeba zabrać się za sprzątanie kuchni, wszędzie mąka i wszystko tłuste z oleju. Starłem mąkę z mebli, wytarłem kapcie i zabrałem się za odkurzanie podłóg, następne zadanie to mycie mebli, po wyczyszczeniu blatów, frontów szafek zabrałem się za mycie kuchenki na zewnątrz, także umyłem lodówkę i kuchenkę mikrofalową. Umyłem brudne naczynia i wyczyściłem zlewozmywak. Na koniec starłem parapet, umyłem podłogę, przetarłem kran w kuchni i łazience oraz umyłem drzwi i klamki. Wziąłem kąpiel, schłodziłem wino, w salonie położyłem półmisek z faworkami. Nagle wpada dziewczyna, mam nadzieję, że zdążyłam.. Na co? Przełącza wiadomości sportowe na swój ulubiony serial. Spogląda na mnie na ławę i z niedowierzaniem pyta to ty zrobiłeś? Ela wyłącza telewizor, rzuca się na mnie i całuje. Nalewam wina, Ela próbuje faworków, ocenia z uznaniem: pyszne i chrupiące i z odrobiną cukru pudru takie jak uwielbiam. Ela ucieka do łazienki, za chwilę pokażę, jaką mam dla Ciebie niespodziankę… Jak ponownie ujrzałem Elę zaniemówiłem z wrażenia…