sobota, 10 stycznia 2015

Sprzątanie po Świętach II



Idąc po zakupy z niesmakiem przyglądałem się ulicom i chodnikom, na których resztki śniegu toczyły daremną walkę z piaskiem, solą i przede wszystkim z dodatnią temperaturą. Świat to widziałby w styczniu było pięć stopni w plusie. W osiedlowym spożywczaku dojrzałem przez okno jak sprzedawczyni korzystając z braku klientów zmywa podłogę, no tak w taką chlapę, co chwile nanosi się błoto. Zakupy zrobiłem w moim ulubionym markecie, tam też sprzątaczki miały robotę.  Wracając zaważyłem, że jeszcze w większości okien sklepowych i na wielu domach świecą się ozdoby świąteczne, no i w sumie dobrze, bo ledwie się zaczął nowy rok. Sam też włączyłem lampki na choince, gdy już wróciłem do domu z zakupów. Tylko szkoda, że nie ma śniegu, jego brak totalnie rujnuje atmosferę tego okresu roku.  Zanim usiadłem do komputera zmyłem stół i blaty kuchenne, bo wydawało mi się, że ostatnio zrobiłem to niedokładnie. Odkurzyłem jeszcze podłogę w pokoju, w którym Spaślak musiał stracić trochę sierści ganiając za mechaniczną myszką. W końcu wyszukałem mój świąteczno-zimowy kubek, zaparzyłem sobie kawy i usiadłem przed monitorem komputera. Czas na kolejne sprzątanie, tym razem na twardym dysku.