czwartek, 22 stycznia 2015

Niezły żart dużo wart…


Jak byliśmy z kumplem na browarku, przypomniał mi się mail od jednej firmy, mówię Wiesiek jest fucha za 5 stówek. Kolega zainteresowany, potwierdza, że pisze się, opowiadam szczegóły mamy wymyśleć hasło, slogan reklamowy czy komentarz na stronie firmowej na temat oświetlenia LED. Po kilku kolejkach mieliśmy taki śmieszny tekst, że zrywaliśmy boki ze śmiechu, bardziej brzmiało to jak żart… Po dwóch dniach dzwoni przedstawiciel firmy, pogratulował pomysłu i humoru, pogratulował wygranej i poprosił o adres do wysyłki bonu na 500 złotych z katalogiem. Po rozmowie zadzwoniłem do Wieśka, stary słuchaj wygraliśmy żarówy i inne produkty za 5 stówek, za nasze wpis, kumpel zakrztusił się ze śmiechu, wpadnij wieczorem coś zamówimy. Wiesiek mówi mam nowe oświetlenie a wpadnę to zamówisz 0,7 l i będzie ok. W następny dzień dotarł kurier, przeglądałem katalog dobre kilka godzin, zapisałem produkty, które zamówię, zawołałem Elę i powiedziałem żeby wybrała jakieś nowe lampy do domu, gdy wszystko opowiedziałem Ela pękała ze śmiechu i niedowierzała. Mieliśmy podobne typy. Zamówiliśmy 3 lampy sufitowe, 1 stojącą, kinkiet za resztę żarówki. Nieoczekiwana fucha mi się trafiła zabawiłem się w elektryka. Większość to wymiana, ale do kinkietu musiałem kuć ścianę i doprowadzić przewód. Wszystkiej pracy na 2-3h a sprzątania pół dnia. Troszkę nakurzyłem musiałem pościerać kurze z mebli, umyłem parapety, odkurzyłem podłogi, grzejniki na koniec pościerałem podłogi po robocie. Jutro tylko zamalować kawałek ściany i oświetlenie zamontowane. Ela była bardzo zadowolona, zwłaszcza, że i tak mieliśmy w planach zakup lampy i kinkietu do salonu, to zaoszczędziliśmy…