czwartek, 8 stycznia 2015

Nowe mieszkanie, sprzątanie łazienki



Dziś ostatni dzień definitywnej przeprowadzki. Bardzo wcześnie przyszłam z noclegu od koleżanki do swojego mieszkania, czekałam tu kiedy przywiozą mi to łóżko. Pamiętacie, ostatnio pisałam o tym, że przeprowadzam się do innego mieszkania. Opisywałam jak sprzątałam kuchnię i pokój, które były okropnie zabrudzone i zakurzone. I teraz właśnie czekam aż przywiozą łóżko do tego nowego mieszkania. Na dziś zaplanowałam sprzątanie łazienki, która z pewnością do czystych też nie należy. Ale nie chciałam zaczynać dopóki nie załatwię sprawy z tym łóżkiem. Tymczasem zrobiłam sobie kawę zmlekiem, zaopatrzyłam się na cały dzień w dużą ilość ciastek czekoladowych. Ze sklepu przyjechali szybko, bo już koło 10-tej. Mogłam więc zabrać się ostro do pracy. Mycie umywalek/wanny/kabiny prysznicowej, to podstawa dbania o czystość łazienki. Niestety wanny nie miałam, zostało mi więc do porządnego wyszorowania umywalka i kabina prysznicowa. Bardzo Konieczne było też mycie i dezynfekcja toalety, trzeba było pozbyć się wszystkich nieprzyjemnych zapachów. Łazienka aż prosiła się  też o mycie i polerowanie armatury. Wszystko było całe sczerniałe, wszędzie kleił się brud. Od razu przetarłam wszystkie płytki na ścianach łazienki. Na koniec zostało mi odkurzanie i mycie podłóg oraz mycie pralki z zewnątrz, w środku zbyt ciekawie też nie wyglądała; już wiedziałam, że muszę kupić odkamieniacz I jeszcze takie drobiazgi jak uzupełnienie papieru toaletowego, mydła w płynie. I łazienka gotowa do użytku. Postanowiłam od razu wziąć gorący prysznic w tej czystej, posprzątanej łazience. Na dzisiaj miałam dosyć brudzenia się. A jutro czekało mnie jeszcze sprzątanie korytarza.