Dziś ostatni dzień definitywnej przeprowadzki. Bardzo
wcześnie przyszłam z noclegu od koleżanki do swojego mieszkania, czekałam tu kiedy
przywiozą mi to łóżko. Pamiętacie, ostatnio pisałam o tym, że przeprowadzam się
do innego mieszkania. Opisywałam jak sprzątałam kuchnię i pokój, które były
okropnie zabrudzone i zakurzone. I teraz właśnie czekam aż przywiozą łóżko do
tego nowego mieszkania. Na dziś zaplanowałam sprzątanie łazienki, która z
pewnością do czystych też nie należy. Ale nie chciałam zaczynać dopóki nie załatwię
sprawy z tym łóżkiem. Tymczasem zrobiłam sobie kawę zmlekiem, zaopatrzyłam się
na cały dzień w dużą ilość ciastek czekoladowych. Ze sklepu przyjechali szybko,
bo już koło 10-tej. Mogłam więc zabrać się ostro do pracy. Mycie
umywalek/wanny/kabiny prysznicowej, to podstawa dbania o czystość łazienki.
Niestety wanny nie miałam, zostało mi więc do porządnego wyszorowania umywalka
i kabina prysznicowa. Bardzo Konieczne było też mycie i dezynfekcja toalety,
trzeba było pozbyć się wszystkich nieprzyjemnych zapachów. Łazienka aż prosiła
się też o mycie i polerowanie armatury.
Wszystko było całe sczerniałe, wszędzie kleił się brud. Od razu przetarłam wszystkie
płytki na ścianach łazienki. Na koniec zostało mi odkurzanie i mycie podłóg
oraz mycie pralki z zewnątrz, w środku zbyt ciekawie też nie wyglądała; już
wiedziałam, że muszę kupić odkamieniacz I jeszcze takie drobiazgi jak
uzupełnienie papieru toaletowego, mydła w płynie. I łazienka gotowa do użytku. Postanowiłam
od razu wziąć gorący prysznic w tej czystej, posprzątanej łazience. Na dzisiaj
miałam dosyć brudzenia się. A jutro czekało mnie jeszcze sprzątanie korytarza.