Ela
zaskoczona wraca od kosmetyczki Kasi i fryzjerki Malwiny, które mają wspólny
lokal podzielony na dwa gabinety: kosmetyczny i fryzjerski. Przed świętami Ela
była i koleżanki nic się nie chwaliły, a tu takie zmiany: kolorowe ściany, nowe
umeblowanie, nowe meble, nowy wypoczynek i stolik dla oczekujących, Internet
teraz w kolejce będzie można załatwić niektóre sprawy, nowa leżanka, nowe
biurko. Ela zachwycona takimi zmianami opowiada, że to nie firma tylko same
dziewczyny z pomocą męża Malwiny i chłopaka Kasi przy przenoszeniu mebli i
wnoszeniu i ustawianiu nowych, resztę zrobiły same: szpachlowały ścianę,
malowanie, wymiana oświetlenia. Dziewczyny naprawdę dużo się napracowały, na
koniec miały dużo sprzątania: mycie okien, mycie parapetów, odkurzanie podłóg,
ścieranie kurzy z mebli i sprzętu, mycie podłóg, mycie i polerowanie luster,
mycie powierzchni szklanych oświetlenia. Dalej opowiada, że to wszystko zrobiły
w 3-4 dni, i gabinety przeszły totalną metamorfozę, jest dużo więcej miejsca i
o wiele nowocześniej wyglądają gabinety. Ela uczęszcza do Kasi i Malwiny chyba
już od 10 lat, po pierwszej wizycie już pozostała i się zakolegowała z nimi,
czasami się spotykamy na piwku czy jakiejś imprezie plenerowej oraz na
imieninach. Koleżanki, także pochwaliły się, że interes bardzo dobrze
prosperuje stąd te duże zmiany oraz wykupiły w końcu lokal po 15 latach
dzierżawy. Skomentowałem to obrotne kobiety, musimy kupić szampana, jakieś
winko i wpaść pod koniec pracy na oblewanie sukcesu…