niedziela, 25 stycznia 2015

Pechowy powrót do domu - kocia zemsta

Po kilkudniowej nieobecności w mieście wróciłem do mojego mieszkanka po drodze odbierając Spaślaka spod opieki koleżanki, z którą naprzemiennie opiekujemy się kotami w trakcie wyjazdów.
Wywietrzyłem mieszkanie, nasypałem kocisku pełną miskę jego ulubionej suchej karmy z kurczaka po czym zabrałem się za starcie kurzy z mebli oraz starłem kurze z parapetów w całym mieszkaniu.
Więcej nie musiałem sprzątać więc odpaliłem komputer i zacząłem oglądać kolejny sezon serialu, gdy w połowie odcinka dobiegł mnie brzdęk tłuczonego szkła. Jak się okazało Spaślak siedząc na parapecie tak się zapatrzył na latające za oknem kawki, że musiał niefortunnie machnąć łapą i zrzucił z parapetu naczynie z owocami. Czmychnął pod fotel i ani myślał spod niego wyjść, żadne kiciowanie nie mogło tu pomóc. Cóż brój odwdzięczył się za zostawienie go u Olki. Sprzątnąłem ten niespodziewany bałagan i dokładnie zamiotłem podłogę. Tego dnia na szczęście już nic nie musiałem sprzątać. Usiadłem ponownie do komputera zastanawiając się, kiedy Spaślak wyjdzie spod fotela.