poniedziałek, 15 grudnia 2014

Łazienka

Wziąłem się ostatnio za sprzątanie łazienki.  Załadowałem płytkę z muzyką do wieży i  przygotowawszy sobie wszystkie środki czystości zabrałem się do  sprzątania. W pierwszej kolejności umyłem dokładnie  kafelki na ścianach po czym umyłem lustro i szklane powierzchnie na których zwykle stoją wszystkie moje detergenty.  Potem zabrałem się za to czego nie lubię najbardziej i umyłem wannę robiąc sobie dwa razy przerwę, bo od  nachylania się kręciło mi się w głowie. Później umyłem  dokładnie umywalkę, grzejnik i wszystkie rury oraz muszlę klozetową, wymieniłem piasek w kuwecie  mojego kota, który w końcu wrócił do mnie po  łowach na strychu rodziców. Na koniec starłem dokładnie kurze z mebli przy pomocy moich ulubionych chusteczek nawilżających. Wychodząc z łazienki zmyłem podłogę i  tak zakończyłem  sprzątanie na ten dzień.
Skończyłem w odpowiedniej chwili, bo ledwie zdążyłem  skręcić głośność muzyki i się odświeżyć po sprzątaniu, gdy zadzwonił telefon i   koleżanka wyciągnęła mnie na mały spacer.  Szkoda tylko, że  śniego ni widu ni słychu, bo święta coraz bliżej a pogoda jakoś tego nie zauważyła.