piątek, 12 grudnia 2014

Rozmowa dwóch pań sprzątających

Wybrałam się wczesnym rankiem do miasta. O tej porze zawsze są gigantyczne korki, a miałam kilka ważnych spraw do załatwienia. Ode mnie do centrum autobusem i tak jedzie się godzinę gdy nie ma korków, to już jest wystarczająco długo. No więc jadę, autobus wlecze się okropnie. Nagle stanęliśmy i stoimy. Okazało się, że na drodze był jakiś wypadek i trzeba czekać aż ruch zostanie przywrócony. Już pożałowałam, że nie wzięłam ze sobą żadnej książki. Spanie też odpada, bo nie lubię spać w autobusie. Z nudów zaczęłam przysłuchiwać się rozmowie, którą prowadziły ze sobą siedzące obok 2 panie w średnim wieku: "Krysiu, nie zdążymy dziś na czas do internatu. Trzeba potem będzie uwijać się szybko ze sprzątaniem, jak nigdy dotąd". "Masz rację, Zosiu. Może teraz zaplanujmy sobie, jak podzielimy się pracą, tak, aby potem sprawniej szła. Ja wezmę na siebie wszystkie łazienki w internacie - mycie i dezynfekcja toalety/bidetu, mycie umywalek/wanny/kabiny prysznicowej. Ty weźmiesz na siebie odkurzanie podłogi, dywanów, wykładzin we wszystkich pokojach". "Krysiu, ty masz więcej pracy, z tymi łazienkami zejdzie ci trochę. Także uzupełnienie papieru toaletowego, mydła w płynie oraz wymiana ręczników na czyste, to będzie należeć do mnie". "Dobrze. Na końcu mi zostanie opróżnienie kosza na śmieci, a tobie mycie podłóg". "Na samym końcu zostanie jeszcze mycie wszystkich luster. I to obowiązkowo, bo te szybko się brudzą. Także tym możemy się już zająć we dwie. Ja wezmę górne piętra, ty dolne". I tak upłynął mi czas na słuchaniu rozmowy pani Krysi i pani Zosi. Sprzątanie to poważna sprawa.