wtorek, 16 grudnia 2014

Galeria

Wracając z wigilii w centrum wolontariatu postanowiłem wstąpić na chwilkę do galerii, czas się rozejrzeć za nowym sprzętem audio i może za jakimś telewizorem, bo ileż można oglądać filmy na monitorze komputera. Na parterze spotkałem znajomą sprzątaczkę, która właśnie myła podłogę w holu. Ruszyłem schodami na piętro i do punktu z RTV. Lawirując miedzy regałami porównałem kilka sprzętów pod względem jakości wobec ceny i już mam upatrzone produkty, które kupię sobie pod choinkę. Tymczasem z magazynu dochodził odgłos odkurzacza, widać obsługa właśnie odkurzała podłogę na zapleczu.
Wyszedłem z galerii przekonując się, że zaczęło mocno wiać. Zarzuciłem kaptur na głowę dla ochrony przed chodem i ruszyłem do domu. W mieszkaniu tradycyjnie przywitało mnie radosne „Miau!” Spaślaka, który otarł się o moje nogi udając, że wcale nie spał na kanapie i, że cieszy się z powrotu właściciela a nie z napełnienia na nowo miski. Nakarmiwszy wiecznego żarłoka zasiadłem do komputera starłszy uprzednio kurze z mebli.