Byłem
ostatnio z wizytą u znajomych. Ci to dopiero mają dom, moje mieszkanko to przy
tym mała klitka. Sam ogród zajmuje dużo miejsca a dom jest piętrowy i ma
ciekawy projekt. Mimo iż temperatura oscylowała wokół -4 stopni postanowiliśmy
odpalić grilla i spędziliśmy m kilka
godzin na wesołej pogawędce rozgrzewając się grą w darty. Tymczasem dzieciaki
znajomych wesoło biegały po podwórku wymyślając różne gry i nic sobie nie
robiąc z lekkiego mrozu, było słonecznie więc
trochę ruchu na świeżym powietrzu
na pewno wszystkim nam dobrze zrobiło.
Oglądając
dom od środka w oczy rzuciła mi się ilość pomieszczeń i podpytałem koleżankę jak
radzi sobie z taką ilością sprzątania, na co ona odpowiedziała, że u nich sprzątanie
to zajęcie rodzinne.
Dzieci są
już na tyle duże, ze biorą najczęściej odkurzanie podłóg i zmywanie podłogi w całym domu. Najwięcej czasu zajmuje rodzince
ogarnięcie mebli, bo mają
kilka dużych pokoi więc starcie kurzy z
mebli zajmuje dużo czasu. Dobrze też, że mąż koleżanki jest bardzo wysoki bo
może z łatwością przeprowadzić
czyszczenie zewnętrzne lamp i elementów oświetlenia. Resztę obowiązków cała
piątka dzieli między siebie w zależności
od humoru i potrzeby dnia. Koniec końców
rozmowa ze sprzątania zeszła na ciekawsze tematy i wieczór udał się naprawdę dobrze.