czwartek, 11 grudnia 2014

Z wizytą u znajomych



Byłem ostatnio z wizytą u znajomych. Ci to dopiero mają dom, moje mieszkanko to przy tym mała klitka. Sam ogród zajmuje dużo miejsca a dom jest piętrowy i ma ciekawy projekt. Mimo iż temperatura oscylowała wokół -4 stopni postanowiliśmy odpalić grilla i spędziliśmy m    kilka godzin na wesołej pogawędce rozgrzewając się grą w darty. Tymczasem dzieciaki znajomych wesoło biegały po podwórku wymyślając różne gry i nic sobie nie robiąc z lekkiego mrozu, było słonecznie więc  trochę ruchu na świeżym powietrzu  na pewno wszystkim nam dobrze zrobiło.
Oglądając dom od środka w oczy rzuciła mi się ilość pomieszczeń i podpytałem koleżankę jak radzi sobie z taką ilością sprzątania, na co ona odpowiedziała, że u nich sprzątanie to zajęcie rodzinne.
Dzieci są już na tyle duże, ze biorą najczęściej odkurzanie podłóg i zmywanie podłogi w całym domu. Najwięcej czasu zajmuje rodzince  ogarnięcie   mebli, bo mają kilka  dużych pokoi więc starcie kurzy z mebli zajmuje dużo czasu. Dobrze też, że mąż koleżanki jest bardzo wysoki bo może z łatwością  przeprowadzić czyszczenie zewnętrzne lamp i elementów oświetlenia. Resztę obowiązków cała piątka  dzieli między siebie w zależności od  humoru i potrzeby dnia. Koniec końców rozmowa ze sprzątania zeszła na ciekawsze tematy i wieczór udał się naprawdę dobrze.