Jest czwartek rano, mamy
pobudkę przed 7, Pani Urszula idzie po świeże bułeczki, pyta się, co nam kupić
i znika. Szybko wstajemy, ubieramy się i czekamy. Wraca z rogalikami i
chrupiącymi bułeczkami, Ela szykuje śniadanie, Pani Ula serwuje herbatę. Jemy i
rozmawiamy, co mamy do zrobienia, kończymy śniadanie zbieramy naczynia i
wstawiamy do zmywarki, ścieramy okruchy z mebli, ścieramy blaty w kuchni i
zabieramy się do roboty. Mamy zamiar wysprzątać przed obiadem 2 pokoje,
łazienkę i toaletę, a do kolacji resztę. Tym razem ja biorę się za łazienkę i
toaletę, szoruję muszlę następnie dezynfekuję toaletę, ścieram płytki, myję
umywalkę oraz ścieram podłogę, uzupełniam papier toaletowy i mydło w płynie,
wymieniam ręcznik. Idę do łazienki na początku biorę się za mycie i polerowanie
armatury, następnie zabieram się za: czyszczenie zewnętrzne lamp/elementów
oświetlenia, myję szafki na zewnątrz, szoruję wannę i baterię prysznicową, myję
podłogę, myję i poleruję lustro, opróżniam kosz ze śmieci. Na koniec myję drzwi
wewnętrzne, gdy mam iść zobaczyć jak idzie Eli, słyszę głos dziewczyny: jak tam
porządki? Ok, a u Ciebie? Już skończyłam: wytarłam kurze z mebli, odkurzyłam
podłogi, następnie zabrałam się za mycie podłóg, później: wytarłam kurze z
obrazów/ lamp/ bibelotów/książek itp. Wytarłam i umyłam listwy przypodłogowe,
pościerałam parapety, odkurzyłam grzejniki. Zjedliśmy obiad wstawiliśmy brudne
naczynia do zmywarki i zabraliśmy się za robotę. Szybko poszło, więc
wykąpaliśmy się przygotowaliśmy kolację, przy jedzeniu znowu były wspomnienia
zjazdów rodzinnych, naliczyłem 18 osób, z czego przyjedzie 13, to będzie duża
impreza… Pani Urszula, bardzo była zadowolona z naszej pomocy zapytała czy
jutro pomożemy przygotować sałatki i inne dania, oczywiście zgodziliśmy się…