środa, 10 grudnia 2014

Czas na prysznic...

W jednych z poprzednich postów, opisałem jak sobie poradziłem z czyszczeniem słuchawki prysznicowej, więc naszła kolej na sam prysznic. Nie jest to proste zadanie, ale poradziłem sobie z tym całkiem dobrze, mimo że jest wiele w prysznicu zakamarków, a szyby są nie do końca szczelne, co powoduje, że powstają na nich zacieki.

Zanim wziąłem się do pracy, tradycyjnie przygotowałem sobie cały arsenał, potrzebny do czyszczenia prysznica, a mianowicie w moim arsenale znalazł się środek do czyszczenia prysznica, uniwersalny środek w sprayu, ocet w butelce ze spryskiwaczem, ściereczka do wody no i nieodzowny element arsenału, czyli gąbeczka.

Na samym początku, zanim rozpocząłem pracę z czyszczeniem prysznica, usunąłem z prysznica wszystko, żele pod prysznic, szampony, gąbki, mydła z reguły butelki nie są brudne więc odstawiam je na bok. Plastikowe wykończenia prysznicowe, spryskałem uniwersalnym środkiem do czyszczenia w sprayu. Octem w butelce spryskałem wszystkie szyby w moim prysznicu (a nie jest on zbyt mały), przystąpiłem do czyszczenia spryskanych szyb i reszty, moją gąbeczką, którą praktycznie używam do czyszczenia wszystkiego. Później skupiłem się na czyszczeniu brodzika, spryskałem środkiem do czyszczenia pryszniców, a później gąbeczką, oczywiście to już praktycznie koniec, bo na sam koniec została zewnętrzna część szyb, więc spryskałem je octem i tak samo gąbeczką. To już praktycznie koniec, zostało mi tlyko spłukanie wszystkiego ciepłą wodą i szmatką.

Nie było to, aż tak kłopotliwe lecz bardzo czasochłonne, lecz czasem warto poświęcić chwilkę, a wręcz chwilę dłuższą , a żeby odświeżyć nasz prysznic.