środa, 10 grudnia 2014

Wredne przeziębienie



Ostatnio dorwało mnie dość wredne przeziębienie i kilka dni spędziłem pod kocem wygrzewając się. Na szczęście miałem pod ręką kilka książek i tablet, więc mi się nie nudziło. Odpuściłem sobie ze sprzątaniem mieszkania i większość dnia spędzałem w łóżku, całe szczęście przed chorobą zaopatrzyłem sobie lodówkę i nie musiałem dzięki temu wychodzić na zakupy. Gdy już lekarstwa zaczęły działać i nie musiałem odpalać jednej chusteczki od drugiej pozwoliłem sobie na odkurzenie podłóg w całym mieszkaniu, tego samego dnia postanowiłem jeszcze, że zmyję podłogi. Dzień później czułem się już trochę lepiej i zamiast zamówić sobie pizzę, zrobiłem normalny obiad przy okazji wycierając stół i blaty kuchenne umyłem też kuchenkę mikrofalową i lodówkę z zewnątrz by z czystym sumieniem położyć się dalej do łóżka. Tak jak się spodziewałem, zainwestowanie w lekarstwa, które pije się na gorąco zamiast połykać jako tabletki odniosło odpowiedni skutek i szybko dochodziłem do siebie. Trzeciego dnia już naprzemian to trochę leżałem, to krzątałem się po mieszkaniu. Nachylając się nad biurkiem zobaczyłem kurz i  już nie odpuściłem tylko  wytarłem kurze z mebli w całym mieszkaniu. Ani się obejrzałem jak minęły trzy dni, zaczął się czwarty a przeziębienie minęło. Dobrze, że zmusiłem się w trakcie choroby do sprzątania, bo dzięki temu mam mniej roboty przed nadchodzącym weekendem. Pewnie ktoś wpadnie obejrzeć skoki, więc w mieszkaniu musi być porządek.