poniedziałek, 29 grudnia 2014

Świąteczne przystrajanie…


        Ostatnie przygotowania do świąt, w poniedziałek przystroiłem mieszkanie, jakieś 200 metrów łańcucha, 4 rodzaje żarówek razem 800 światełek oraz 2 duże pudła bombek: czerwonych i złotych, niektóre z gwiazdkami, następne z mikołajem. Zadanie mogłoby się wydawać proste i szybkie, ale jest bardzo pracochłonne. Kilka godzin zleciało przy przystrajaniu mieszkania, następnie sprawdzenie czy wszystko działa i jak wygląda, wszystko super. Ela zajęta wypiekami, przygotowałem obiad oraz posprzątałem z grubsza kuchnię: umyłem meble, stół, blaty, pozamiatałem kuchnię, umyłem brudne naczynia po obiedzie oraz misę od miksera. Po obiedzie pomogłem Eli przy krokietach, przygotowałem farsz: obrałem cebulę i grzyby, pokroiłem, podsmażyłem i wymieszałem z wcześniej przygotowaną kapustą doprawiłem. Krokieciki będą na ostro, Ela pozawijała, muszę przyznać bardzo zręcznie niej to wychodzi, ja zabrałem się za smażenie. Do kolacji uporaliśmy się z większością zaplanowanych zadań. We wtorek Ela będzie lepić pierogi, ja zabieram się za przygotowanie Kutii, następnie z Elą ogarniemy kuchnię, umyjemy fronty szafek, umyjemy meble i stół, umyjemy lodówkę, piekarnik na zewnątrz, pozamiatamy podłogę, opróżnię kosz ze śmieci i zabierzemy się za wspólne ubieranie choinki. Przy przystrajaniu drzewka świątecznego było wiele zabawy, troszkę roboty, ale zrelaksowaliśmy się od codziennych porządków i gotowania. Odkurzyliśmy podłogę i dom wysprzątany i przygotowany do świąt. W końcu po kilku dniach bieganiny spokojny wieczór, zjedliśmy kolację i posiedzieliśmy długo rozmawiając o świętach oraz o odwiedzinach rodzeństwa, kuzynostwa…