Święta
zleciały szybko w bardzo miłej atmosferze. W sobotę zrobiliśmy cotygodniowe
porządki: odkurzyliśmy mieszkanie, umyliśmy podłogi, pościeraliśmy kurze ze
wszystkich powierzchni, umyliśmy łazienkę i zdezynfekowaliśmy toaletę oraz
wiele innych prac: mycie brudnych naczyń, pranie, prasowanie itp. Niedziela
zleciała miło i ciekawie, zadzwonili znajomi z Sandomierza i cieszą się, że
mają super niespodziankę, dodaje tyle żebyśmy wzięli ubrania na kilka dni. Po
obiedzie posprzątaliśmy kuchnię, przebraliśmy się, spakowaliśmy troszkę ubrań i
jedziemy. Andrzej z narzeczoną Julią przygotowali wyśmienitą kolację a
wieczorkiem oznajmiają mamy wspólny wypad do kina… Pytamy zainteresowani, co ciekawego
grają? Bogowie, film rozpoczyna się o 20: 00, cieszymy się razem ze znajomymi.
Nie daliśmy po sobie poznać, że oglądaliśmy ten film miesiąc wcześniej, był
świetny to ponownie można obejrzeć prof. Religę w akcji. Po filmie wszyscy
zadowoleni i zgadzamy się jednogłośnie, że film jest bardzo dobry, wieczorem
długo siedzimy i imprezujemy, Andrzej oznajmia, że to nie koniec niespodzianek,
ale reszty dowiemy się w poniedziałek. W poniedziałek po 10 budzi mnie Ela i
woła na śniadanie, słyszę, że Julia też próbuje dobudzić Andrzeja, śmieje się
pod nosem, Ela groźnie macha palcem, nieźle żeście pobalowali… Dopiero przed
obiadem dowiadujemy się, co za niespodziankę przygotowali: Andrzej zorganizował
kilku naszych dobrych znajomych i wynajął małą salę i pokoje. Będzie 16 osób,
kilka osób przyjedzie dzisiaj wieczorem, reszta dojedzie we wtorek. Plan jest
taki we wtorek przygotowujemy salę, Panie robią przystawki: sałatki,
faszerowane grzybki itp., przygotują coś ciepłego: krokiety, gulasz
meksykański, barszcz, Panowie zaopatrują barek i w środę zabawa do białego rana…
Szczęśliwego Nowego Roku 2015