czwartek, 4 grudnia 2014

Nowe mieszkanie, sprzątanie pokoju



Dziś czeka mnie sprzątanie pokoju w nowym mieszkaniu, do którego się właśnie przeprowadziłam. Ostatnio pisałam jak sprzątałam kuchnię, bo od niej zaczęłam porządki. Może to dziwne, że nie zaczęłam od pokoju, gdzie się przecież śpi, ale chwilowo nie śpię w ogóle w mieszkaniu. Nocuję u koleżanki, a jutro mają mi wstawić łóżko, które sobie kupiłam z okazji przeprowadzki. No to pokój musi już dziś być wysprzątany na błysk. Odkurzanie przestrzeni pod łóżkami/sofami/meblami jeśli możliwy jest dostęp, dosłownie wszędzie
gdzie tylko się da – od tego zaczęłam. Ale to nip koniec zabawy z kurzem, a raczej z jego usuwaniem, bo potem zabrałam się za wytarcie kurzy z mebli, półek, grzejników, parapetów. Było tak zakurzone, że musiałam 2 razy ścierać kurze i dalej było brudno. Więc wzięłam się dodatkowo za mycie szafek, mebli z zewnątrz i w środku. Zostawiłam wszystkie drzwi z szafek pootwierane, otworzyłam okno, żeby się porządnie wywietrzyło i sama się poszłam przewietrzyć. Wróciłam po pół godzinie. Zamknęłam okno i dalej sprzątałam pokój. Zostało mi jeszcze tylko czyszczenie zewnętrzne lamp/elementów oświetlenia oraz umycie podłóg. Postanowiłam je też wypastować. Jak sprzątanie to już na Maksa. Jedyną rzeczą, jaką postanowiłam Teraz nie robić to było mycie okien. Odłożyłam to już na wiosnę, w zimie jest na to zdecydowanie za zimno. Jeszcze tylko dziś nocuję u koleżanki, a od jutra wprowadzam Się na dobre. I będę sprzątać dalsze pomieszczenia. Teraz wybieram się na porządny obiad i zasłużony odpoczynek. Moje mieszkanko robi się coraz schludniejsze i zdatne do mieszkania.