wtorek, 23 grudnia 2014

Przedświąteczne porządki.


      Weekend zleciał pracowicie, w piątek zabrałem się za mycie okien, nie mam, co narzekać pogoda dopisała, najważniejsze, że było ciepło i nie padało, zrobiłem pranie wyprałem zasłony i firany, umyłem parapety i grzejniki. W sobotę zabrałem się za łazienkę: umyłem płytki, wannę oraz umywalkę, umyłem i wypolerowałem lustra i powierzchnie szklane, umyłem i zdezynfekowałem toaletę, umyłem pralkę na zewnątrz i łazienka ogarnięta. Następnym punktem to sprzątanie kuchni: wytarłem kurze z wszystkich powierzchni, umyłem fronty szafek, umyłem stół oraz wyszorowałem zlewozmywak oraz umyłem lodówkę na zewnątrz, a także umyłem piekarnik i wyczyściłem w środku, na koniec odkurzyłem podłogę i umyłem. Zrobiłem sobie małą przerwę i musiałem się wybrać po zakupy, Eli brakło kilku dodatków do wypieków oraz kilku składników, bo znalazła jakąś super świąteczną sałatkę i chce zrobić małą porcję na wypróbowanie czy można ją podać na święta. Po obiedzie zabrałem się za sprzątanie małego pokoju, wytarłem kurze z mebli, parapetu oraz biurka, odkurzyłem podłogę, następnie umyłem. Do kolacji udało mi się wykonać wszystkie prace, po kolacji niby to umówiony z kumplem wybrałem się go galerii po prezenty dla Eli. Mam już upatrzone kilka rzeczy, które zauważyłem, że wpadły Eli w oko przy wcześniejszych zakupach mikołajkowych, ale na początku miesiąca nie mogliśmy tyle szaleć, zwłaszcza, że mieliśmy kilka nieprzewidzianych wydatków. Wybrałem sweterek oraz bluzeczkę, w kosmetycznym sklepie odebrałem zamówiony zestaw perfum i najlepsze to strój sportowy i hantelki. Ela zabiera się już od miesiąca do zakupu i ćwiczeń, ale nigdy nie ma czasu. Mam nadzieję, że będzie zadowolona.