niedziela, 30 listopada 2014

Oj będzie draka

Pewnego wieczoru kiedy wracałam ze spaceru spotkałam naszą sąsiadkę, która zadała mi dziwne pytanie.
Czy jak państwo wróciliście z podróży to było posprzątane mieszkanie ?
Zdziwiona takim pytaniem, zapytałam o co jej chodzi?
Ona odparła, że kiedy nas nie było nasze dzieci zrobiły imprezę , a następnego dnia dzieciaki wynosiły jakieś śmieci, odkurzali mieszkanie ,czyścili zewnętrzne oświetlenie .myli podłogi .czyścili i trzepali dywany.
Kiedy myli okna i prali firanki zapytała syna dlaczego robią takie wielkie porządki, on odparł że kiedy wrócimy i zobaczymy bałagan po ich imprezie to będzie draka .
No to ja już teraz wszystko rozumiem odparłam, a myśleliśmy że dzieciaki chcieli nam zrobić niespodziankę ale i tak bardzo się  ucieszyłam mieszkanie  lśniło i pachniało czystością i z wielką przyjemnością się do niego wracało .

Oczywiście nie dałam po sobie poznać , że coś mi o tym wiadomo.

piątek, 28 listopada 2014

Rocznica

Niedawno obchodziliśmy z mężem dziesiątą rocznicę ślubu.
Nie do wiary, że już tyle czasu minęło.
Zastanawiałam się co przygotować na tą okazję. Już zaczęłam planować romantyczną kolację. Nawet wyjęłam i odświeżyłam odświętną zastawę. Obrus też już był gotowy.
Jakież było me zdziwienie kiedy to mąż oświadczył mi, że zabiera mnie z tej okazji na uroczystą, pyszną kolację do restauracji.
Nie powiem ucieszyłam się, bo nie musiałam się martwić gotowaniem, dekoracją stołu, no i oczywiście późniejszym sprzątaniem: myciem naczyń, ścieraniem blatów kuchennych i stołu.
Wieczorkiem ubraliśmy się elegancko i wyszliśmy świętować naszą rocznicę.
Restauracje była przepiękną. Stoliki ładnie nakryte i przystrojone. W pomieszczeniu unosił się delikatny zapach świeżych kwiatów.
Jedzenie byłe wyśmienite! Ja na pewno tak pysznej kolacji bym nie potrafiła przygotować. A obsługa miła i uśmiechnięta.
Przez cały ten czas czułam się wyjątkowo, jak królewna.
To był cudowny wieczór.
Na koniec udaliśmy się na długi, romantyczny spacer uliczkami nieopodal rynku naszego miasta.
Na szczęście pogoda tego dnia nam sprzyjała. I choć było zimno jak na listopad przystało to niebo lśniła tysiącem gwiazd tylko dla nas.

Ta historia jest dla tych co nie wierzą, że mężczyzna może pamiętać o ważnych wydarzeniach swojej rodziny.
A ci co nie pamiętają – mam nadzieje, że po przeczytaniu tego tekstu zaczną pamiętać o swoich kobitkach, które na co dzień stoją przy garach, zajmują się praniem, odkurzaniem, ścieraniem kurzy, myciem podłóg i wieloma innymi pracami domowymi.
Panowie! W nagrodę dla waszych żon, narzeczonych, dziewczyn, które z miłości tak o was dbają zafundujcie im choć te parę chwil radości i zabierzcie je choćby bez okazji na taką romantyczną kolację. A znów zobaczycie w ich oczach ten blask, który być może już troszkę przygasł.

Pozdrawiam :))


Pomagamy dokończyć sprzątanie



Ciocia Bułeczka, o której już kiedyś opowiadałam zaprosiła kilka osób na przyjęcie imieninowe. Przyszłyśmy z moją młodszą siostrą Patrycją wcześniej, żeby wesprzeć Ciocię w przygotowaniach. Lubimy wspólne zajęcia z naszą Bułeczką. Wchodzimy do domu, a Ciocia siedzi za stołem nad filiżanką kawy i taka zamyślona, medytuje czy jak? Po stole i kredensie walają się brudne naczynia. Spojrzałyśmy po sobie z Patrycją; to do Cioci niepodobne… „Ciociu, wszystko w porządku?” spytała Patrycja. „Tak, tak. Witajcie dziewczyny. Siedzę sobie i odpoczywam trochę”, odparła Ciocia. „Ale Ciociu, za 2 godziny goście przychodzą, a tu wszystko w takim nieładzie”, rzekłam. A Ciocia: „To nic, zdążę. Ciasto upieczone, nawet 2. I bułeczki. A Wy miałyście przynieść sałatkę”. „Tak, mamy duży zapas sałatki”. A Ciocia dalej siedzi. Postanowiłyśmy z Patrycją niezwłocznie działać. Bez namysłu zabrałam się za wytarcie kurzy z obrazów/lamp/bibelotów/książek itp. oraz opróżnienie kosza na śmieci. A Patrycja skrzętnie podjęła odkurzanie i mycie schodów oraz podłóg. Potem powiedziałam jej: „Weź na siebie umycie lub wstawienie brudnych naczyń do zmywarki, a mi zostaw uzupełnienie papieru toaletowego, mydła w płynie”. Jeszcze tylko wymiana ręcznikógotowe! Ciocia Bułeczka wstała spokojnie od stołu, powolnym krokiem zbliżyła się do zlewu i odstawiła filiżankę po kawie. Potem z niedowierzaniem rozejrzała się wokoło. „Dziewczyny, jak tu czysto, dziękuję. Tak nie miałam dzisiaj siły na nic”, powiedziała I dodała „Zostało jeszcze tylko umycie blatów/stołów/lad kuchennych, ale to ja już zrobię”. „Nie, nie Ciociu, my dokończymy wszystko”, odparła Patrycja biorąc szmatkę i zabierając się do ścierania. I to już był naprawdę koniec sprzątania.

czwartek, 27 listopada 2014

Sprzątanie, odpoczywanie.


       Ostatnio odwiedzili nas znajomi, z którymi byliśmy na wakacjach we Włoszech mianowicie w malowniczym Bibione. Tomek z Kasią i ja z Elą mieliśmy wspólny domek, który składał się z dwóch oddzielnych pokoi z sypialniami i łazienką, wspólna była tylko kuchnia. Za 5 dniowy pobyt mieliśmy posprzątać 5 domków, włącznie z naszym. Na początku ciężkie sprzątanie, a potem błogie lenistwo, super wypoczynek. Na pierwszy ogień podzieliliśmy obowiązki, i zaczynamy od naszego domku. Dziewczyny zagoniliśmy z Tomkiem do mycia okien, prania firan i zasłon, także miały zająć się kuchnią. Ela z Kasią wytarły kurze z mebli, półek, grzejników, parapetów. Następnie odkurzyły podłogę, zabrały się za umycie blatów kuchennych, umycie zewnętrznej powierzchni lodówki, mikrofali, piekarnika. Zmyły podłogę, w tym czasie odkurzaliśmy swoje pokoje i sypialnie: wytrzepaliśmy materace i dywany, poodkurzaliśmy podłogi i zabraliśmy się do ścierania kurzy z mebli. Mycie podłóg troszkę więcej czasu nam zajęło, bo brakło sprzętu i trzeba było tradycyjnie szmata i na kolana… Zabraliśmy się za łazienki.  Umyliśmy i zdezynfekowaliśmy toaletę, wyszorowałem armaturę i kabinę prysznicową, umyłem pralkę na zewnątrz, pościerałem podłogę oraz umyłem i wypolerowałem lustra. Wymieniłem ręczniki, uzupełniłem mydło w płynie i koniec roboty. Razem zabraliśmy się za werandę, poodkurzaliśmy i umyliśmy schody, wytarliśmy kurze i umyliśmy poręcze ze schodów i gotowe. Najbardziej pracochłonne było czyszczenie zewnętrzne lamp/elementów oświetlenia, wyglądały na stylowe i drogie, więc nie chciałem narażać się na dodatkowe koszty.  Dziewczyny opróżniają kosz ze śmieci i wszystko wysprzątane. Domek doprowadziliśmy do czystości w 5 godzin, wszyscy wznosimy toast jest super. Jutro wieczorem koniec roboty i zaczynamy wakacje…

listopadowe mycie okien

Już dawno za nami te piękne, ciepłe i słoneczne październikowe dni. Wlwku z nas, gdy trwała ta piękna polska złota jesień zabrało się do sprzątania naszych mieszkań. A to trzepaliśmy dywany, myliśmy okna i parapety z zewnątrz.
Ja też należałam do osób, które korzystały wówczas ze sprzyjającej sprzątaniu pogody.
Niestety moja praca, którą poświęciłam na gruntowne mycie okien wraz z ich ramami i parapetami poszła na marne. Długo nie nacieszyłam się ich czystością.
Mieszkam w bloku. A ci co też tak mieszkają to zapewne znają uroki takiego mieszkania. I nie mam tu na myśli tego, że słychać gadające sąsiadki pod blokiem, hałas z mieszkania obok czy warkot kosiarki gdy jest czas na koszenie trawników. O, nie. Miałam raczej na myśli sąsiedzkie remonty. I właśnie, gdy ja sobie w najlepsze kilkanaście dni temu okna wypucowałam na błyski, tyle pracy w to włożyłam to wszystko zostało spaskudzone przez ekipę remontową co sąsiadowi nade mną wymieniała okna i ścianki między nimi.
Ja wiem, że przy takiej robocie musi się nabrudzić. To oczywiste. Szkoda mi tylko było tej mojej pracy, którą włożyłam myjąc okna.Teraz musiałam robić wszystko od nowa.
Na dodatek pogoda za oknem jest jaka jest i nie mogłam czekać aż się polepszy. Za ten czas wszystko przyschło by do szyb i parapetów i nie wiem czym musiałabym się tego pozbywać.
Ubrawszy się w czapkę, szalik musiałam z domu zrobić Syberię – jak to oświadczył mój mąż – i zabrać się do roboty. 
Dobrze, że nie zwlekałam z tym myciem okien, bo i tak nie było łatwo usunąć tą zaprawę, a nie chciałam porysować szyb.
Na całe szczęście sąsiad nie wymieniał wszystkich okien tylko na razie po jednej stronie.
Mam nadzieje, że tą drugą to już na wiosnę zrobi.
Oby to się jakimś przeziębieniem nie skończyło.

Mycie naczyń - czy to jedyne zastosowanie naszego domowego płynu?

Którego pięknego dnia, postanowiłem się wziąć za generalne sprzątanie mojego mieszkania, gdyż po całym tygodniu prosiło się o to, a także dlatego że mogłem się spodziewać "nalotu" kogoś z rodziny, czy też znajomych. Okazało się, że moja szafka ze środkami jest dość uboga, a na wędrówkę do sklepu nie bardzo mi się chciało, ale jak to mówią, potrzeba matką wynalazków, więc poradziłem się kogo trzeba, poczytałem tu i ówdzie i okazało się, że mój płyn do mycia naczyń ma szereg zastosowań, o których nawet ja  sam osobiście nie wiedziałem.

Nie czekając długo zabrałem się za mycie podłóg w moim domu, dodałem kilka kropel płynu do wiadra z ciepła wodą i efekt był dokładnie taki sam, jak z normalnym środkiem przystosowanym do mycia podłóg. Po umyciu wszystkich podłóg w domu, wziąłem się za mycie szafek kuchennych, owczywiście znów zastosowałem mój płyn, wlewając go do wody, a następnie mocząc w niej gąbkę i myjąc niedrapiącą stroną wszystkie szafki. Gdy szafki zostały umyte, czas nadszedł na okna, znów przygotowałem sobie ciepłą wodę w pojemniku i do niej wlałem niewielką ilość płynu, dosłownie kilka kropel, to połączenie sprawdziło się świetnie przy myciu okien, czyszczeniu parapetów, czy też wyczyszczeniu futryn. Jeżeli ktoś ma w swojej kuchni, albo w mieszkaniu miejsca wykończone marmurem albo granitem, to również można tym czyścić, gdyż osobiście mam, może nie są to ogromne powierzchnie ale sprawdza się znakomicie, z zamiłowania i z wykształcenia jestem ogrodnikiem, więc posiadam i kwiatki w doniczkach w domu i na balkonie, oczywiście nagminnym problemem są chwasty, wiadomo że najlepiej mieć środek chwastobójczy, ale nie mając go pod ręką, wystarczy nam butelka ze spryskiwaczem i wymieszać płyn do mycia naczyń, sól oraz ocet i środek gotowy. Wracajmy jednak do kuchni, gdyż na koniec zostały nam sprzęty AGD, taka kombinacja (płynu z wodą) najlepiej nadaje się np. do czyszczenia blendera, miksera, jak i również do umycia powierzchni zewnętrznych i wewnętrznych innych sprzętów. Po umyciu całej kuchni, wziałem się za łazienkę, tu w sumie zbyt wielkiego sprzątania nie było, gdyż w sumie tylko kafelki, tak więc żeby nie tracić czasu namoczyłem gąbkę w wodzie z płynem i starannie umyłem wszystkie kafelki, na koniec zamieniłem gąbkę na szmatkę i namoczoną wyczyściłem kratki wentylacyjne w łazience i toalecie.

I jak widać zastosowanie płynu do mycia naczyń, nie tylko myjąc nim naczynia, ale również inne rzeczy, powierzchnie w naszym domu, jest to również świetny środek do usuwania świeżo powstałych plam, także biorąc się za generalne sprzątanie, a nie mając środków czyszczących albo ich ilość jest niezadowalająca, nie musimy być już w opresji, wystarczy nam płyn i dostęp do bieżącej wody.

I znowu się spotykamy

Chodząc po mieście oglądałam wystawy sklepowe, nagle ktoś mnie trąca  przerażona  popatrzyłam,
a to mój dawny przyjaciel Karol.
Pytam go co robi na mieście, a on odparł, że znowu się spotykamy. Powiedział że  poszukać jakiejś hurtowni żeby kupić sprzęt i płyny sprzątające.
Potrzebne mu były mopy do mycia podłóg, płyny do czyszczenia piekarników, blatów kuchennych
Jakieś  ścierki do odkurzania mebli i parapetów.
Po za tym płyny do czyszczenia luster i mycia szyb, wiadra i inne takie rzeczy związane ze sprzątaniem.
Wskazałam więc mu drogę do hurtowni i się pożegnaliśmy .
Karol poszedł robić swoje zakupy a ja swoje.
Pomyślałam, że też muszę kupić trochę płynów i sprzętów do sprzątania , zbliżają się święta i będę

Sprzątała moje mieszkanie generalnie , a może poproszę  o pomoc mojego kolegę Karola?

środa, 26 listopada 2014

Łazienka po remoncie



Jakiś czas temu pomagałem koleżance  z miasta ogarnąć łazienkę, którą dopiero co świeżo odremontowano. Swoją drogą  mojej łazience też przydało by się odświeżenie, ale to jeszcze nie w tym roku.
Łazienka po remoncie to ładny widok, ale też masa roboty zanim  uzyska się odpowiedni efekt. Toteż, gdy już robotnicy zwinęli się po zakończonej pracy przyszedł czas na   uprzątnięcie bałaganu.
Na szczęście pracownicy   poustawiali i pozawieszali wszystko na swoim miejscu więc najcięższa robota nam odpadła. Koleżanka miała tu wiele szczęścia bo trafiła na solidnego wykonawcę i już wiem do kogo się zwrócę w razie remontu.
Tak więc zaczęliśmy. Podczas, gdy koleżanka   myła kafelki ja zająłem się myciem umywalki, myciem i dezynfekcją  toalety oraz wyczyściłem i wypolerowałem armaturę.
Potem , gdy  moja znajoma myła lustro i wszystkie szklane powierzchnie  w lazience ja umyłem meble i kabinę prysznicową na koniec myjąc pralkę z zewnątrz.
Uwijaliśmy się tak z dobrą godzinkę, no może dwie dokańczając co tam jeszcze to co do sprzątnięcia i poustawiania zostało. Na koniec  zmyłem podłogę   podczas, gdy w kuchni koleżanka już  robiła dla nas kawę. To było naprawdę szybkie sprzątanie łazienki,  no ale podstawa to zgrany zespół.

o sprzątaniu słow kilka

Na temat sprzątania można spotkać się z różnymi opiniami. Jedni powiedzą, że sprzątanie to obowiązek, przykry obowiązek. Inni, że sprzątanie to po prostu konieczność niezależna od nas. No, może jednak  czasem od nas zależy, bo im bardziej się nabrudzi, tym więcej trzeba po sobie (lub po innych) sprzątać. Są tacy, co powiedzą, że dla nich sprzątanie to przyjemność, a jeszcze inni przy tej czynności się relaksują. Jedni sprzątają częściej, inni rzadziej. Jedni mozolniej, inni żwawiej. Niemniej jednak każdy z nas ze sprzątaniem spotyka się często w różnych formach.


Niektórzy sami to robią, drudzy obserwują innych przy tej czynności. Nawet jak zobaczy się jakiś bałagan, to pierwsza myśl, jaka przychodzi do głowy to – o nikt tu nie posprzątał. Już najmłodszym dzieciom w wieku szkolnym powierza się zadanie wytarcie kurzy z mebli, półek, grzejników, parapetów oraz umycie lub wstawienie brudnych naczyń do zmywarki. Opróżnienie kosza na śmieci też nie jest jakimś trudnym zadaniem. Trochę starsze dzieci mogą już spokojnie brać na siebie odkurzanie i mycie podłóg. Wszyscy wiemy, że mycie luster i powierzchni szklanych to nie lada wyzwanie, bo trzeba się bardzo starać, żeby potem nie zostały smugi. Przy utrzymaniu czystości i higieny łazienek niezbędne są czynności takie jak mycie i dezynfekcja toalety/bidetu oraz mycie umywalek/wanny/kabiny prysznicowej, ale to już są ambitniejsze zadania, którymi zajmują się generalnie osoby dorosłe. Każdemu z nas sprzątanie wchodzi w nawyk, a przynajmniej tak powinno być. Bo  miło jest przebywać w czystych, odświeżonych i posprzątanych pomieszczeniach.

awaria łaziekowa

kilka dni temu przyszła do mnie koleżanka ,która obiecała mi trochę pomóc w domowych pożarkach bo byłam trochę przeziębiana i nie bardzo miałam sile na tzw sprzątanie Basia bo tak ma na imię moja koleżanka postanowiła pomoc mi w wysprzątaniu łazienki i tak umyła okno w łazience wyszorowała pięknie płynem do szyb lustro w toaletce po wycierała z kuchu kafelki tj glazurę kafelka bo bardzo lobie jak się pyszczy tak że można się w niej przeglądać na koniec umyła podłogę i wannę myjąc jednak wannę odstawiła mi rurę ściekową tzw węża od spływu pralki pech chciał że po sprzątaniu jak to sprzątaniu doszłam do wniosku że w takim razie ja też dołożę się do tego sprzątania i opiorę firanki ,i pewnie nie było by w tym nić dziwnego gdyby nie fakt ze piorę piorę pralka chodzi a ja cała szczęśliwa jak to czysto mam w łazience poszłam sobie do pokoju i zajęłam się pracą na komputerze a wcześniej zamykając drzwi od łazienki aby pralka się nie tłukła i nie przeszkadzała mi w pracy tymczasem już się pewnie domyślacie co się stało jakie było moje zdziwienie kiedy po dwóch godzinach weszłam z impetem do jak myślałam pięknie posprzątanej łazienki a tam cała podłoga na powrót zalana aż pod przedpokój i cała operacje sprzątania trzeba było zacząć od początku z powodu żle odstawionej rury od pralki tak rozpoczełąm swoją przygode ze sprzotaniem przedświątecznym

wtorek, 25 listopada 2014

Mała awaria, wielkie sprzątanie.


      W końcu weekend, spokojnie można poleniuchować w łóżku. Przekręcam się na drugi bok a tu mojej dziewczyny nie ma. Po chwili słyszę krzyki z łazienki. Zrywam się, biegnę, pytam czy wszystko w porządku? Ela naga trzęsie się, wykrztusza z siebie zimna woda. Uśmiecham się, piękną pobudkę mi robisz kochanie. Mamy awarię piecyka, podkreśla zdenerwowana Ela. Mówię tak pięknie się zapowiadało. Otulam dziewczynę w ciepły szlafrok i dzwonię do ojca koleżanki, i proszę o szybką pomoc. Po godzinie Pan Kazik jest u nas ze sprzętem, wnerwiony i przemoczony. Bierze się do roboty, bo za godzinę ma następną fuchę. Wskazuje łazienkę, Pan Kazik zdejmuje pokrywę czyści filtry, czyści iskrownik, wymiata cały brud z piecyka. Gotowe, sprawdzamy działa. Płacimy i dziękujemy. Biorę się za ścieranie podłogi, aby błota nie roznosić po mieszkaniu. Ścieram podłogę w przedpokoju oraz w łazience. Myję piecyk. Ela się śmieje, to załatwiłeś specjalistę, śpieszył się to mówił żebyśmy sobie posprzątali. Myję wannę i umywalkę, czyszczę baterie łazienkowe, myję lustro i poleruje. Myję i dezynfekuję toaletę, myję pralkę na zewnątrz, myję i poleruję armaturę, wymieniam ręczniki, uzupełniam papier toaletowy oraz mydło w płynie i łazienka posprzątana. Nastawiam pranie, spoglądam za okno nadal pada. Zakupy muszą poczekać, zabieram się do odkurzania podłóg w mieszkaniu, odkurzam kaloryfery. Następnie ścieram meble z kurzu. Tak rozpoczęło się poranne leniuchowanie. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. W ten sposób mieliśmy wysprzątane całe mieszkanie przed południem. Na obiad wybraliśmy się na miasto, później zrobiliśmy zakupy. Cały długi wieczór mieliśmy tylko dla siebie…

Co raz bliżej Święta... - czas na małe świąteczne porządki

Już coraz bliżej Święta Bożego Narodzenia, a co za tym idzie, zaczną się świąteczne porządki, które zapewne żadnemu się nie uśmiechają. Czas nagromadzenia i kumulacji porządków nadchodzi, a ich realizacja jest coraz bliższa, więc nie ma co czekać na ostatnią chwilę, a zrobić to o wiele, wiele wcześniej... Oczywiście, te największe porządki zostawiłem sobie na sam koniec, a te mniejsze, zrealizuję teraz, a żeby mieszkanie wyglądało naprawdę na posprzątane i schludne.

W ciągu dnia, między pracą, a spotkaniami ze znajomymi i innymi obowiązkami, wygospodarowałem sobie małą chwilkę na zrobienie małych przedświątecznych porządków, ponieważ z reguły mam niewiele czasu, więc wziąłem się do pracy, przygotowałem sobie ściereczkę, worek na śmieci i pojemnik na zbędne rzeczy, lecz nie do wyrzucenia. Zaczynamy od największego pomieszczenia w swoim mieszkaniu, a kończąc na najmniejszym, w między czasie wyrzucamy wszystkie śmieci do worka, zbędne rzeczy chowamy do pudełka, wycieramy wszelakie kurze ściereczką, a resztę rzeczy układamy na półkach, co da nam, przynajmniej mi wrażenie ładu i porządku, po całym sprzątaniu, worek ze śmieciami, wyrzucamy do kosza lub kontenera, a zbędne rzeczy, które mamy w pudełku, chowamy gdzieś do szuflady.

To tyle, jeżeli chodzi o takie dorbne porządki, które pozwolą mieć nam poczucie ładu, porządku i schludnego mieszkania.

O sprzątaniu zdań kilka

Na temat sprzątania można spotkać się z różnymi opiniami. Jedni powiedzą, że sprzątanie to obowiązek, przykry obowiązek. Inni, że sprzątanie to po prostu konieczność niezależna od nas. No, może jednak  czasem od nas zależy, bo im bardziej się nabrudzi, tym więcej trzeba po sobie (lub po innych) sprzątać. Są tacy, co powiedzą, że dla nich sprzątanie to przyjemność, a jeszcze inni przy tej czynności się relaksują. Jedni sprzątają częściej, inni rzadziej. Jedni mozolniej, inni żwawiej. Niemniej jednak każdy z nas ze sprzątaniem spotyka się często w różnych formach.

Niektórzy sami to robią, drudzy obserwują innych przy tej czynności. Nawet jak zobaczy się jakiś bałagan, to pierwsza myśl, jaka przychodzi do głowy to – o nikt tu nie posprzątał. Już najmłodszym dzieciom w wieku szkolnym powierza się zadanie wytarcie kurzy z mebli, półek, grzejników, parapetów oraz umycie lub wstawienie brudnych naczyń do zmywarki. Opróżnienie kosza na śmieci też nie jest jakimś trudnym zadaniem. Trochę starsze dzieci mogą już spokojnie brać na siebie odkurzanie i mycie podłóg. Wszyscy wiemy, że mycie luster i powierzchni szklanych to nie lada wyzwanie, bo trzeba się bardzo starać, żeby potem nie zostały smugi. Przy utrzymaniu czystości i higieny łazienek niezbędne są czynności takie jak mycie i dezynfekcja toalety/bidetu oraz mycie umywalek/wanny/kabiny prysznicowej, ale to już są ambitniejsze zadania, którymi zajmują się generalnie osoby dorosłe. Każdemu z nas sprzątanie wchodzi w nawyk, a przynajmniej tak powinno być. Bo  miło jest przebywać w czystych, odświeżonych i posprzątanych pomieszczeniach.

poniedziałek, 24 listopada 2014

Tak to nie miało wyglądać

W ostatnią  sobotę koleżanka namówiła mnie, żebyśmy  wybrały się do marketu.
Najpierw nie chciałam, ale po zastanowieniu się  poszłam.
Oglądałyśmy różne rzeczy trochę pokupowałyśmy różnych drobiazgów i ustawiliśmy się w kolejce do kasy.
W kasie przed nami stało kilka osób, ale uwagę wszystkich  przykuwała pewna młoda wystrojona i  wymalowana  Pani, która rozmawiała przez telefon.
W głosie jej było wielkie oburzenie,  ze złością i zdenerwowaniem mówiła że , ja nie będę
Myła i odkurzała podłóg, wycierała kurzy z półek, myła zlewozmywaka a już na pewno nie będzie dezynfekować i czyścić toalety.
Odparła iż nie zatrudniła się po to aby sprzątać i usługiwać .Mówiła że niech jeszcze kogoś sobie zatrudnią.
Powiedziała, że miła być pomocą biurową, a nie Panią od sprzątania.
Pani wykrzyczała, że nie będzie pracowała w takiej firmie i że umowę w takiej sytuacji zrywa.

Dodała też coś że rozmówca jest chamem i że tak to nie miało wyglądać , nie zwracając uwagi na gapiów i przechodnich słuchaczy odeszła od kasy. 

niedziela, 23 listopada 2014

Szybkie przedpołudniowe sprzątanie w toważystwie kota



Weekend powinno się podobno spędzać na odpoczynku. No niby tak, ale jak człowieka złoży  infekcja to nie ma siły i przy niedzieli weźmie się d ogarniania mieszkania. Tak więc nie bacząc na to co mogą sobie sąsiedzi powiedzieć   odpaliłem w południe odkurzacz i  odkurzyłem podłogi w całym mieszkaniu, potem   jeszcze  zmyłem podłogi tam, gdzie to było możliwe. Wystawiłem z łazienki kuwetę ku niezadowoleniu mojego kota – Spaślaka i zabrałem się za dezynfekcję muszli klozetowej,  mycie armatury i zmycie wszystkich szklanych powierzchni w łazience. Sprzątnąwszy co tam w łazience jeszcze było trzeba przeniosłem się do kuchni  by się przekonać, że Spaślak siedzi na parapecie i  pomiaukuje na przelatujące kawki, no pewnie – upolował by sobie jakąś spryciula.
Niestety kocisko nie miało dziś szczęścia i musiałem je  przenieść na  krzesło, żeby w spokoju zetrzeć kurze z parapetu i mebli,  po czym zabrałem się za mycie z zewnątrz lodówki, kuchenki mikrofalowej i innych sprzętów AGD.  Starcie kurzy z mebli nie ominęło też mojego pokoju, ale dzięki   dobremu tempu udało mi się skończyć sprzątanie  przed południem i mogłem w spokoju usiąść przed telewizorem, co oczywiście wykorzystał kot wskakując mi na kolana i razem ze mną oglądając konkurs skoków narciarskich.