piątek, 28 listopada 2014

Pomagamy dokończyć sprzątanie



Ciocia Bułeczka, o której już kiedyś opowiadałam zaprosiła kilka osób na przyjęcie imieninowe. Przyszłyśmy z moją młodszą siostrą Patrycją wcześniej, żeby wesprzeć Ciocię w przygotowaniach. Lubimy wspólne zajęcia z naszą Bułeczką. Wchodzimy do domu, a Ciocia siedzi za stołem nad filiżanką kawy i taka zamyślona, medytuje czy jak? Po stole i kredensie walają się brudne naczynia. Spojrzałyśmy po sobie z Patrycją; to do Cioci niepodobne… „Ciociu, wszystko w porządku?” spytała Patrycja. „Tak, tak. Witajcie dziewczyny. Siedzę sobie i odpoczywam trochę”, odparła Ciocia. „Ale Ciociu, za 2 godziny goście przychodzą, a tu wszystko w takim nieładzie”, rzekłam. A Ciocia: „To nic, zdążę. Ciasto upieczone, nawet 2. I bułeczki. A Wy miałyście przynieść sałatkę”. „Tak, mamy duży zapas sałatki”. A Ciocia dalej siedzi. Postanowiłyśmy z Patrycją niezwłocznie działać. Bez namysłu zabrałam się za wytarcie kurzy z obrazów/lamp/bibelotów/książek itp. oraz opróżnienie kosza na śmieci. A Patrycja skrzętnie podjęła odkurzanie i mycie schodów oraz podłóg. Potem powiedziałam jej: „Weź na siebie umycie lub wstawienie brudnych naczyń do zmywarki, a mi zostaw uzupełnienie papieru toaletowego, mydła w płynie”. Jeszcze tylko wymiana ręcznikógotowe! Ciocia Bułeczka wstała spokojnie od stołu, powolnym krokiem zbliżyła się do zlewu i odstawiła filiżankę po kawie. Potem z niedowierzaniem rozejrzała się wokoło. „Dziewczyny, jak tu czysto, dziękuję. Tak nie miałam dzisiaj siły na nic”, powiedziała I dodała „Zostało jeszcze tylko umycie blatów/stołów/lad kuchennych, ale to ja już zrobię”. „Nie, nie Ciociu, my dokończymy wszystko”, odparła Patrycja biorąc szmatkę i zabierając się do ścierania. I to już był naprawdę koniec sprzątania.