piątek, 28 listopada 2014

Rocznica

Niedawno obchodziliśmy z mężem dziesiątą rocznicę ślubu.
Nie do wiary, że już tyle czasu minęło.
Zastanawiałam się co przygotować na tą okazję. Już zaczęłam planować romantyczną kolację. Nawet wyjęłam i odświeżyłam odświętną zastawę. Obrus też już był gotowy.
Jakież było me zdziwienie kiedy to mąż oświadczył mi, że zabiera mnie z tej okazji na uroczystą, pyszną kolację do restauracji.
Nie powiem ucieszyłam się, bo nie musiałam się martwić gotowaniem, dekoracją stołu, no i oczywiście późniejszym sprzątaniem: myciem naczyń, ścieraniem blatów kuchennych i stołu.
Wieczorkiem ubraliśmy się elegancko i wyszliśmy świętować naszą rocznicę.
Restauracje była przepiękną. Stoliki ładnie nakryte i przystrojone. W pomieszczeniu unosił się delikatny zapach świeżych kwiatów.
Jedzenie byłe wyśmienite! Ja na pewno tak pysznej kolacji bym nie potrafiła przygotować. A obsługa miła i uśmiechnięta.
Przez cały ten czas czułam się wyjątkowo, jak królewna.
To był cudowny wieczór.
Na koniec udaliśmy się na długi, romantyczny spacer uliczkami nieopodal rynku naszego miasta.
Na szczęście pogoda tego dnia nam sprzyjała. I choć było zimno jak na listopad przystało to niebo lśniła tysiącem gwiazd tylko dla nas.

Ta historia jest dla tych co nie wierzą, że mężczyzna może pamiętać o ważnych wydarzeniach swojej rodziny.
A ci co nie pamiętają – mam nadzieje, że po przeczytaniu tego tekstu zaczną pamiętać o swoich kobitkach, które na co dzień stoją przy garach, zajmują się praniem, odkurzaniem, ścieraniem kurzy, myciem podłóg i wieloma innymi pracami domowymi.
Panowie! W nagrodę dla waszych żon, narzeczonych, dziewczyn, które z miłości tak o was dbają zafundujcie im choć te parę chwil radości i zabierzcie je choćby bez okazji na taką romantyczną kolację. A znów zobaczycie w ich oczach ten blask, który być może już troszkę przygasł.

Pozdrawiam :))