Byłem
ostatnio na kawie u kuzynki. Dawno się nie widzieliśmy, więc na pogaduchach zeszło
nam całe popołudnie. Tymczasem troje brzdąców, dzieci kuzynki zajęte było
przygotowaniami do przyjęcia urodzinowego jednego z nich i sprzątało to, co jeszcze
do posprzątania im zostało. Najstarsze z dzieci, 12 letnia Kasia zajęła dla siebie
kuchnie, w której zmyła stół i blaty kuchenne po czym zabrała się do pieczenia swego popisowego ciasta ze
śliwkami. Dwójka młodszych dzieci podzieliła sprzątanie miedzy siebie i gdy 10
letni Karolek wojował z miotłą odkurzając podłogi w całym domu jego 11letni
brat Andrzej wytarł kurze z mebli. Kuzynka zawsz zostawia im coś do sprzątania,
żeby od dziecka uczyli się ogarniać mieszkanie wokół siebie. Gdy porządki dobigły
konca my dopijaliśmy drugą kawę, po czym wraz z dziećmi rzuciliśmy się w wir
przygotowań, bo Kasia już zwolniła kuchnię. Z popołudnia zrobił się wieczór,
ale wszystko, co było do przygotowania na następny dzień, w którym miało odbyć
się przyjecie było już gotowe.