Na moim osiedlu od rana wielkie poruszenie w oddali słychać
warkot jakiś maszyn .
Gdy z ciekawości wyjrzałam przez balkon okazało się że pracownicy administracji i dozorcy ,robią jakieś wielkie sprzątanie.
Jakiś człowiek obcinał gałęzie i drzewa, drugi znów kosił
trawniki ,a inny grabił liście, kiedy wyszłam na zakupy Pani polewa armaturę na zewnątrz, inna wycierała kurze z parapetów
i wyciera poręcze przy schodach.
Myli okna i lustra w windzie , zostały też umyte i odkurzone
podłogi, wyrzucali śmieci.
Kiedy się wchodziło do klatki i na podwórko unosił się
przyjemny i miły zapach.
Wszyscy sąsiedzi mówią że te porządki to chyba na te
nadchodzące wolne dni.
Teraz kiedy wychodzimy na osiedlowe podwórka to miło jest posiedzieć na ławce i popatrzeć na piękno kolorowej jesieni i bawiące się wesoło na czystych
placach zabaw dzieci.
Takie wielkie sprzątanie mogłoby się odbywać częściej,a na pewno wtedy było by przyjemniej mieszkać na
takich osiedlach.