środa, 19 listopada 2014

Mycie lamp przed grillem

Na najbliższy weekend zapowiedzieli wyjątkowo ciepłą i słoneczną pogodę. Nasza sąsiadka, pani Paulina, Postanowiła skorzystać z okazji i urządzić grilla. Pani Paulina jest w okolicy znana z grillowania. Zawsze zaprasza kilka, kilkanaście osób - znajomych czy sąsiadów. Tym razem miała też przyjść Ciocia Bułeczka, o której już opowiadałam kiedyś, ze swoimi słynnymi bułeczkami z dżemem i z czekoladą. Zawsze przychodzę pomóc trochę swojej sąsiadce w przygotowaniach do grilla lub w robieniu porządków zanim przyjdą goście. Oczywiście pani Paulina sama sobie sprząta swój dom, bo nie lubi jak ktoś obcy pląta się jej po domu. Wcale jej się nie dziwię, też tego nie lubię. Ale pomoc przy drobnych rzeczach zawsze się przyda. Nasza grillowa gospodyni mahopla na punkcie czystych lamp. Zawsze starannie dba o to, aby nie było na nich nawet najdrobniejszego kurzu.. Do sąsiadki zabrałam ze sobą Patryka. To moj kuzyn, , ma prawie 2 metry wzrostu. Nie ma więc on specjalnych trudności z dosięganiem do sufitu, także czyszczenie zewnętrzne lamp /elementów oświetlenia to dla niego praca w sam raz. Pani Paulina stała obok i dyrygowała chłopakiem, co i jak ma robić. Ja z kolei mam bzika na punkcie czystych luster, o czym pani Paulina dobrze wie. Nawet przywitała mnie słowami: "Dziecino, czeka cie mycie wszystkich luster". Gdy z Patrykiem uporaliśmy się z lampami i lustrami zostały do zrobienia jeszcze drobne rzeczy, którymi się podzieliliśmy. Ja miałam za zadanie uzupełnienie papieru toaletowego, mydła w płynie oraz wymiana ręczników na czyste. A Patryk - opróżnienie kosza na śmieci. I już do czystego domu można było przyjmować gości.