Wpadłem
ostatnio do kolegi na Partykę „Małysza”, zima idzie, więc trzeba odświeżyć swoje
umiejętności w tej zacnej gierce. Podczas, gdy my przy szklaneczce coli
skakaliśmy bijąc kolejne rekordy zauważyłem, ze siostra kolegi i jej mąż bardzo
są zaabsorbowani swą nowo odremontowaną łazienką. Oboje uwijali się w tej
niewielkiej łazience, ona myła lustro i inne szklane powierzchnie, on zaś
zabrał się za mycie pralki, umywalki, wanny i kabiny prysznicowej. Dla trzeciej osoby nie było już tam
miejsca, dlatego kolega miał wolne i mogliśmy sobie pograć kilka rundek w
puchar świata. To był udany dzień, następnym razem będę musiał zorganizować
jakąś partyjkę u mnie.
Gdy
wychodziłem od kolegi, jego siostra jeszcze wymieniała ręczniki i papier
toaletowy w łazience.
Wróciłem do
domu i jeszcze przed wieczornymi wiadomościami odkurzyłem i zmyłem podłogi w całym
mieszkaniu by mieć wolną całą niedzielę, którą zamierzam przesiedzieć przed komputerem
grając oczywiście w skoki by nie zostać w tyle za kolegą.