wtorek, 25 listopada 2014

O sprzątaniu zdań kilka

Na temat sprzątania można spotkać się z różnymi opiniami. Jedni powiedzą, że sprzątanie to obowiązek, przykry obowiązek. Inni, że sprzątanie to po prostu konieczność niezależna od nas. No, może jednak  czasem od nas zależy, bo im bardziej się nabrudzi, tym więcej trzeba po sobie (lub po innych) sprzątać. Są tacy, co powiedzą, że dla nich sprzątanie to przyjemność, a jeszcze inni przy tej czynności się relaksują. Jedni sprzątają częściej, inni rzadziej. Jedni mozolniej, inni żwawiej. Niemniej jednak każdy z nas ze sprzątaniem spotyka się często w różnych formach.

Niektórzy sami to robią, drudzy obserwują innych przy tej czynności. Nawet jak zobaczy się jakiś bałagan, to pierwsza myśl, jaka przychodzi do głowy to – o nikt tu nie posprzątał. Już najmłodszym dzieciom w wieku szkolnym powierza się zadanie wytarcie kurzy z mebli, półek, grzejników, parapetów oraz umycie lub wstawienie brudnych naczyń do zmywarki. Opróżnienie kosza na śmieci też nie jest jakimś trudnym zadaniem. Trochę starsze dzieci mogą już spokojnie brać na siebie odkurzanie i mycie podłóg. Wszyscy wiemy, że mycie luster i powierzchni szklanych to nie lada wyzwanie, bo trzeba się bardzo starać, żeby potem nie zostały smugi. Przy utrzymaniu czystości i higieny łazienek niezbędne są czynności takie jak mycie i dezynfekcja toalety/bidetu oraz mycie umywalek/wanny/kabiny prysznicowej, ale to już są ambitniejsze zadania, którymi zajmują się generalnie osoby dorosłe. Każdemu z nas sprzątanie wchodzi w nawyk, a przynajmniej tak powinno być. Bo  miło jest przebywać w czystych, odświeżonych i posprzątanych pomieszczeniach.