poniedziałek, 17 listopada 2014
ZZimowe porządki
Wielkimi krokami zbliża się zima. Właściwie już jest bardzo zimno. Wszyscy robią zawsze wiosenne porządki, a ja lubię robić zimowe porządki. Zima zbiega się u końcem roku kalendarzowego. A miło jest rozpoczynać kolejny nowy rok z czystym mieszkaniem i poukładanymi, uporządkowanymi rzeczami. Sprzątam głównie swój pokój i łazienkę. Zimowe porządki rozpoczynam od wywalenia wszystkich ubrań i klamotów z szaf, szafek, biurka. Najpierw czeka mnie dokładne wytarcie kurzy z mebli, półek, grzejników, parapetów. Czyli wytarcie kurzy ze wszystkich powierzchni, gdzie tylko się da, gdzie tylko się dosięgnie. A co za tym idzie również odkurzanie przestrzeni pod łóżkami, sofami, meblami jeśli możliwy jest dostęp. Potem, aby czystości było zadość, czeka mnie jeszcze mycie szafek, mebli z zewnątrz. I już można z powrotem powkładać wszystkie rzeczy do szaf. Potem szybko biegnę do łazienki i zabieram się za jej sprzątanie. Oprócz podstawowych czynności jak mycie i dezynfekcja toalety oraz mycie umywalek i mycie kabiny prysznicowej dodatkowo biorę się za mycie i polerowanie armatury, co by lśniła czystością. Myję też wszystkie płytki łazienkowe. Na końcu zostaje mi w całym mieszaniu mycie luster i powierzchni szklanych. Tylko okien zewnętrznych nie myję w zimie. Już całkiem na samym końcu zostaje mi coś, co robię tylko 2 razy w roku. Raz przed wakacjami, a 2-gi raz w czasie właśnie zimowych porządków. To wycieranie i mycie listew przypodłogowych. Nie lubię tego, trochę trzeba się przy tym namęczyć, schodzi długo. I koniecznie na takie sprzątanie muszę zarezerwować sobie cały dzień. Ale warto, bo potem jest czysto, pachnąco i miło.