czwartek, 13 listopada 2014

Pamiątka rodzinna

Był piękny listopadowy poranek,  więc  postanowiłyśmy z córką pospacerować z psem.
Kiedy spacerowałyśmy sobie  osiedlem willowym,  ulicą Lipową niespodziewanie spotkałyśmy dawną koleżankę  mojej mamy Panią Irenę .
Zaczęłyśmy sobie miłą pogawędkę, w trakcie której dowiedziałyśmy się, że starsza Pani będzie miała gości i musi posprzątać dom ale nie ma już tyle  siły.
Po naradzie z córką postanowiłyśmy, że pomożemy staruszce w kłopocie.
Zapytałyśmy Panią Irenkę , co chciałaby żebyśmy jej posprzątały, a ona z uśmiechem odparła  iż
Każda pomoc  jej się przyda i będzie wdzięczna.
Zakasałyśmy więc ręce i wzięłyśmy się do pracy wytarłyśmy  kurze ,umyłyśmy podłogi, lustra, umyłam okna, córka wytarła blaty i szafki w kuchni .
Na koniec zmieniłyśmy i wyprałyśmy pościel, kiedy podniosłam materac  aby go wytrzepać  znalazłam pod  nim piękny wisiorek z łańcuszkiem.
Radość  Pani Ireny ze znaleziska nie miała końca , bo była to rodzinna pamiątka , która przechodziła z matki na córkę a właśnie miała przyjechać  córka staruszki .
Będzie dobra okazja aby jej to dać odparła Pani jeszcze raz nam za wszystko dziękując .

Po kilku godzinach sprzątania wypiłyśmy herbatę i poszłyśmy do domu.