poniedziałek, 17 listopada 2014

Weekend u znajomych.


           Nieplanowane wychodzi najlepiej. Kilka razy znajomi zapraszali nas do siebie, ale zawsze coś wypadło: pracująca sobota, wyjazd do lekarza, grypa itp. Dzwonię do Irka wieczorem, mówię, że wpadniemy obejrzeć remonty, kolega jest zadowolony. Ponad rok się nie widzieliśmy. Informuję, że będziemy około godziny 17 w Jaśle, Irek mówi, że podjedzie po nas. Irek mieszka z żoną Alą. Mówię Eli o wyprawie, jest zadowolona, w końcu wypad poza dom. Docieramy punktualnie, witamy się i jedziemy. Jest pięknie, góry, lasy to będzie, co zwiedzać mówi Ela. Docieramy do domu, chwalimy nowy wystrój podwórka oraz domu. Jak będziemy robić remont mieszkania to Cię wynajmiemy, Irek zadowolony z komplementu oprowadza nas. Podłogi lśnią jak wypolerowane, tak jak meble, pytam to dzisiaj dopiero się wprowadzacie? Wszystko jak nowe, Irek się śmieje i mówi na ucho Ala mnie zagoniła do roboty, pozmywałem podłogi, pościerałem kurze, nawet prasowałem firany, świetnie zachwalamy z dziewczyną. Ala zaprasza na kolację, pięknie pachnie wołamy równocześnie. Wznosimy toast i zaczynamy ucztę. Siedzimy, jemy, rozmawiamy, pijemy aż zastaje nas 1: 30, dziewczyny idą spać, a my jeszcze debatujemy o sporcie, polityce. Z rana słyszę jakieś stukanie, odkurzanie. Ela budzi mnie, wstawaj dochodzi 10 za godzinę wycieczka nad Solinę.
Przecieram oczy, moje kochanie już wyszykowane, śmieje się ze mnie to żeście po pili. Biorę kąpiel, jem z Irkiem śniadanie. Pracujące kobiety mamy, pozmywały naczynia, pomyły podłogi, wysprzątały kuchnię. Wołają zbierajcie się za 15 minut jedziemy, z uśmiechem dziewczyny oświadczają dzisiaj wy macie dyżur w kuchni. Zgadzamy się i w drogę. W drodze z Irkiem planujemy jak najwięcej atrakcji, zwiedzanie Soliny, obiad nad jeziorem, rejs statkiem i inne. To wystarczy wrócimy późnym wieczorem i nasz dyżur zleci zanim się rozpocznie…