W ostatni tydzień października
wybraliśmy się z przyjaciółmi na
wycieczkę w góry.
Poszliśmy na spacer szlakiem turystycznym .
Zafascynowani pięknymi widokami górskich krajobrazów
zaszliśmy dalej niż planowaliśmy.
Zaczął zapadać zmrok , zrobiło się bardzo zimno i mglisto.
Po chwili zobaczyliśmy w oddali jakieś małe światło .
więc udaliśmy się tam czym prędzej.
Okazało się że mieliśmy dużo szczęścia, bo było to
schronisko górskie po czeskiej stronie .
Kiedy poprosiliśmy o schronienie szefowa schroniska odparła ,
że bardzo chętnie tylko będziemy musieli pomóc jej posprzątać pokoje i toalety ponieważ nie dawno wyjechali jej goście i nie zdążyła
Uporządkować lokalu.
Zapytaliśmy co jest do zrobienia , Pani odparła że trzeba
powycierać kurze z półek , umyć i dezynfekować
toalety i bidety, zmienić papier
toaletowy i wymienić pościel.
Dosyć szybko udało nam się sprostać zadaniom i mogliśmy w końcu odpocząć.
Gdy rano poprosiliśmy o rachunek okazało się że zapłacimy tylko za kolację
i śniadanie, za pokoje Pani nic nie wzięła, bo była zadowolona z naszego
sprzątania.
Podziękowaliśmy bardzo serdecznie i ruszyliśmy w dalszą wędrówkę.