W ostatnią sobotę
koleżanka namówiła mnie, żebyśmy wybrały
się do marketu.
Najpierw nie chciałam, ale po zastanowieniu się poszłam.
Oglądałyśmy różne rzeczy trochę pokupowałyśmy różnych
drobiazgów i ustawiliśmy się w kolejce do kasy.
W kasie przed nami stało kilka osób, ale uwagę wszystkich przykuwała pewna młoda wystrojona i wymalowana Pani, która rozmawiała przez telefon.
W głosie jej było wielkie oburzenie, ze złością i zdenerwowaniem mówiła że , ja nie
będę
Myła i odkurzała podłóg, wycierała kurzy z półek, myła
zlewozmywaka a już na pewno nie będzie dezynfekować i czyścić toalety.
Odparła iż nie zatrudniła się po to aby sprzątać i usługiwać
.Mówiła że niech jeszcze kogoś sobie zatrudnią.
Powiedziała, że miła być pomocą biurową, a nie Panią od
sprzątania.
Pani wykrzyczała, że nie będzie pracowała w takiej firmie i
że umowę w takiej sytuacji zrywa.
Dodała też coś że rozmówca jest chamem i że tak to nie miało
wyglądać , nie zwracając uwagi na gapiów i przechodnich słuchaczy odeszła od
kasy.