czwartek, 13 listopada 2014

Testowanie nowych przepisów



Tydzień za tygodniem coraz bliżej Święta i choć w mieście jeszcze nie świeci się od wszelakich ozdób bożonarodzeniowych to trzeba już pomyśleć o tym, co chciało by się dobrego na ten okres przygotować, bo w końcu nie można, co roku wcinać tych samych ciast i sałatek. Z takim to nastawieniem spędziłem godzinkę przed ekranem komputera szperając w czeluściach Internetu za ciekawymi przepisami, po czym sporządziłem listę zakupów i byłego już gotów wyjść do najbliższego marketu po produkty, gdy omiotłem wzrokiem moją kuchnię.
Pomyślałem sobie, że zanim wyjdę dobrze by było przynajmniej odkurzyć i zmyć podłogę i niech sobie schnie, gdy ja będę na zakupach. Odpaliłem, więc muzyczkę z komputera i wziąłem się za małe sprzątanko kuchni, jednak coś mnie tknęło i zamiast tylko zmyć i odkurzyć podłogę zabrałem się za całą kuchnię wycierając kurze z mebli, myjąc lodówkę oraz inne sprzęty z zewnątrz, zmywając stół i blaty kuchenne a dopiero na końcu odkurzyłem podłogę i ją porządnie zmyłem.  Było jeszcze dość wcześnie by zrobić zakupy gdy na zewnątrz jest widno tak więc chwyciwszy plecak ruszyłem z domu na przystanek autobusowy a moja kuchnia schła sobie po nieoczekiwanym sprzątaniu.
Po powrocie rozpakowałem mój nielekki już plecak i jeszcze tego wieczoru wypróbowałem jeden nowy przepis na pyszne ciasto, które na pewno zrobię na Boże Narodzenie tymczasem miałem, czym poczęstować koleżankę, jeśliby naszła ją ochota przyjść na dobrą kawę i pogaduchy.