sobota, 22 listopada 2014

Szkolna impreza

Wczoraj u syna w szkole odbył się wieczór przedandrzejkowy. Przedandrzejkowy, bo Andrzejki dopiero za tydzień, ale my tzn. część rodziców i nauczyciele pierwszaków zorganizowaliśmy im go wcześniej.
Nie sądziłam, że ta impreza będzie cieszyła się aż takim powodzeniem. No, ale cóż się dziwić skoro było zaplanowanych kilka atrakcji jak dyskoteka, konkursy, różne zabawy, poczęstunek i oglądanie bajek.
Wieczór zapowiadał się na prawdę interesująco.
Sala została wcześniej przygotowana i przystrojona balonami i dekoracjami z bibuły.
Dzieciaki wspaniale się bawiły, tańczyły, biegały, zajadały się smakołykami, które dla nich przygotowaliśmy.
Część dziewczynek wymyśliła taniec z szarfą. Rzecz jasna tą szarfą była bibuła, która po zabawie jak sobie wyobrażacie nie przypominała już pięknych i długich pasków tylko mnóstwo maleńkich, potarganych strzępek.
Balony też ucierpiały i na podłodze nie brakowało ich szczątków.
Gdy impreza się skończyła spojrzeliśmy na szkolną salę rytmiki, która w tym momencie przypominała jedno wielkie pobojowisko. Wszędzie było pełno bibuły, popękanych balonów, papierków i pokruszonych paluszków i ciastek.
Nie pozostało nam nic tylko zakasać rękawy i zabrać sie za sprzątanie.
Część osób zdejmowała resztki dekoracji, a inni wzięli szczotki ze schowka i zabrali się za pozamiatanie podłogi.
Po całej akcji sprzątającej wynieśliśmy cztery worki śmieci. Na koniec jeszcze postanowiliśmy umyś podłogę, by dyrekcja szkoły do niczego nie mogła się przyczepić.
Szkoła taką imprezę przygotowuje co roku. Na szczęście nie biorą w niej udziału wszyscy uczniowie szkoły podstawowej. Nie wyobrażam sobie jak by sala wyglądała, gdyby tak było.
Już ta gromadka, która w tym roku była dała pokaz na co ją stać.