Sobota, wypad w Góry-Pieprzówki,
przewodnika mamy umówionego w południe. Ela budzi mnie z rana, każe wynieść
śmieci i kupić świeże bułeczki dla mamy. Opróżniam kosz ze śmieci, biorę listę
zakupów i w drogę. W tym czasie dziewczyna sprząta kuchnie: kończy zamiatać
podłogę, bierze się za zmywanie naczyń. Wracam Ela kończy ścierać blaty. Pomagam
Eli, ścieram lodówkę z zewnątrz, kuchenkę mikrofalową, Ela bierze się za
przygotowanie śniadania. Pani Ula wstaje uśmiechnięta i zaciekawiona wycieczką.
Śniadanie zjedzone, plecaki spakowane, to jedziemy. Spotykamy się z Panem
Tomkiem naszym przewodnikiem w centrum miasta. Zaprasza nas do niebiesko-białej
nyski, robimy objazd po Sandomierzu, przewodnik opowiada o najciekawszych
budowlach, jesteśmy zachwyceni, przechodzimy przez wąwóz królowej Jadwigi, na
spacerze łapie nas przelotny deszcz, wracamy ubłoceni, ale zadowoleni. To szlak
zakonników mówi Pan Tomek, którzy wychodzili wieczorem poza miasto przez słynne,
Ucho Igielne” a po co to ich słodka tajemnica? Docieramy na miejsce, Piękne
widoki, Pan Tomek zaczyna swoją opowieść Góry Pieprzowe-Pieprzówki to część
krawędzi Wyżyny Sandomierskiej w pobliżu doliny Wisły na granicy Sandomierza i
gminy Dwikozy. Jest to rezerwat, teren ma urozmaiconą rzeźbę: liczne skarpy,
wąwozy oraz rozcięcia erozyjne. Odsłonięcie łupków środkowo kambryjskich znajduje
się w bezpośrednim sąsiedztwie doliny Wisły, w formie stromych ścian, osuwisk,
rozpadlin. Przy łagodniejszych stokach schodzimy i oglądamy murawy
kserotermiczne, wiele zarośli dzikich róż, jest tutaj 12 gatunków to najwięcej
gatunków w jednym miejscu w całej Polsce, podobno i w Europie. W dorzeczu Wisły
występuje kotewka – orzech wodny. Po 4 godzinnym maratonie po górach wracamy do
miasta, było świetnie dziękujemy przewodnikowi i wracamy do domu na obiad.
Robimy pranie, Ela ściera podłogę z błota, biorę obuwie i idę je umyć,
następnie szoruję wannę i ścieram podłogę w łazience. Przy obiedzie Pani Ula
wypytuje, jakie plany mamy na jutro? To niespodzianka. Dzisiaj po kolacji idziemy
do kina…