Dzwoni
Tomek i zaprasza na parapetówę do Wrocławia, zdziwiony pytam do
Wrocławia to Ty nie w Gdańsku? Uśmiechnięty mówi, że wraca na stare śmieci. Dowiaduje
się, że ekipa już powiadomiona: Łukasz, Damian i Szymon - nasza stara paczka ze
szkoły średniej. Pytam się, o której rozpoczynamy, wpadnij przed 10: 00 w ubraniu
roboczym, mam kilka rzeczy do wniesienia. Tomek kupił mieszkanie na 3 piętrze w
bloku bez windy. Na początek totalna demolka zarządza Tomek, co dacie radę
porozkręcać resztę młotem lub siekierą. Wyniesienie staroci zajmuje nam 2
godziny. Żeby praca szybciej leciała to zimny browar na ochłodę proponuje Tomek
przytakujemy zgodnie. Bierzemy się za odkurzanie podłóg, opróżnienie koszy ze
śmieci. Ściany pościerane, szpachlujemy pozostawione dziury po gwoździach i
można malować, grzejniki wyczyszczone i następne 4 godziny zleciały. Bierzemy
się za okna-robimy losowanie i pechowo trafia na mnie i Łukasza, na początku mycie
okien a później polerowanie, zmywanie parapetów i wyglądają jak nowe. Śmiejemy
się z Tomka, Ty rzeczywiście zaprosiłeś nas na parapetówę, bo nic innego nie ma
w mieszkaniu. Myślałem, że mam pecha, ale łazienkę z kibelkiem wylosowali: Damian
i Szymon. Jeden myje armaturę, następny myje i dezynfekuje toaletę - łazienka
jak nowa nawet lustro wypolerowane. Kuchnią zajął się Tomek. Siadamy na
podłodze w salonie robimy prowizoryczny stolik ze skrzynki i rozmawiamy. Nagle
domofon dzwoni Tomek się zrywa i słyszy w słuchawce, że meble dotarły. Paczymy
a to 20 przegadaliśmy 2 godziny. Wnosimy meble, sprzęt, dywany oraz kartony z
rzeczami i ubraniami. Po godzinie jesteśmy zmęczeni, zimny browar i dalej do
roboty.
Umeblowanie
kuchni idzie szybko, ścieramy kurze z mebli, ścieramy blaty i kuchnia jak nowa.
Lodówka podłączona, w salonie stawiamy stół z krzesłami i szafkę z TV i kinem
domowym, jeszcze tylko wypoczynek i gotowe. Resztę ustawiamy w drugim pokoju i
w końcu siadamy do stołu na odpoczynek. Nagle słyszymy dzwonek do drzwi,
śmiejemy się z kumpla, że sąsiedzi przyszli się przywitać albo wyrzucić nowego
sąsiada za hałasy. Tomek się śmieje, otwiera drzwi a tu dwóch kolesi z
jedzeniem i piciem. To zapraszam na parapetówę.