poniedziałek, 3 listopada 2014

Parapetówa.


Dzwoni Tomek i zaprasza na parapetówę do Wrocławia, zdziwiony pytam do Wrocławia to Ty nie w Gdańsku? Uśmiechnięty mówi, że wraca na stare śmieci. Dowiaduje się, że ekipa już powiadomiona: Łukasz, Damian i Szymon - nasza stara paczka ze szkoły średniej. Pytam się, o której rozpoczynamy, wpadnij przed 10: 00 w ubraniu roboczym, mam kilka rzeczy do wniesienia. Tomek kupił mieszkanie na 3 piętrze w bloku bez windy. Na początek totalna demolka zarządza Tomek, co dacie radę porozkręcać resztę młotem lub siekierą. Wyniesienie staroci zajmuje nam 2 godziny. Żeby praca szybciej leciała to zimny browar na ochłodę proponuje Tomek przytakujemy zgodnie. Bierzemy się za odkurzanie podłóg, opróżnienie koszy ze śmieci. Ściany pościerane, szpachlujemy pozostawione dziury po gwoździach i można malować, grzejniki wyczyszczone i następne 4 godziny zleciały. Bierzemy się za okna-robimy losowanie i pechowo trafia na mnie i Łukasza, na początku mycie okien a później polerowanie, zmywanie parapetów i wyglądają jak nowe. Śmiejemy się z Tomka, Ty rzeczywiście zaprosiłeś nas na parapetówę, bo nic innego nie ma w mieszkaniu. Myślałem, że mam pecha, ale łazienkę z kibelkiem wylosowali: Damian i Szymon. Jeden myje armaturę, następny myje i dezynfekuje toaletę - łazienka jak nowa nawet lustro wypolerowane. Kuchnią zajął się Tomek. Siadamy na podłodze w salonie robimy prowizoryczny stolik ze skrzynki i rozmawiamy. Nagle domofon dzwoni Tomek się zrywa i słyszy w słuchawce, że meble dotarły. Paczymy a to 20 przegadaliśmy 2 godziny. Wnosimy meble, sprzęt, dywany oraz kartony z rzeczami i ubraniami. Po godzinie jesteśmy zmęczeni, zimny browar i dalej do roboty.
Umeblowanie kuchni idzie szybko, ścieramy kurze z mebli, ścieramy blaty i kuchnia jak nowa. Lodówka podłączona, w salonie stawiamy stół z krzesłami i szafkę z TV i kinem domowym, jeszcze tylko wypoczynek i gotowe. Resztę ustawiamy w drugim pokoju i w końcu siadamy do stołu na odpoczynek. Nagle słyszymy dzwonek do drzwi, śmiejemy się z kumpla, że sąsiedzi przyszli się przywitać albo wyrzucić nowego sąsiada za hałasy. Tomek się śmieje, otwiera drzwi a tu dwóch kolesi z jedzeniem i piciem. To zapraszam na parapetówę.